(humor) recenzja "wladcy pierscieni" z czasow PRL-u

Autor: <undefine_at_aramin.net>
Data: Thu, 19 Feb 2004 20:58:07 +0100

From: mkd <michald_at_atos.amu.edu.pl>

"Wiele jest sposobów, jakimi może posłużyć się wróg dla upokorzenia
naszego, rozwijającego się w duchu współzawodnictwa pracy kraju. Oto
angielski pisarz J.R.R. Tolkien opublikował jakiś czas temu książkę,
atakującą w zakamuflowany sposób nasz sprzyjajacy człowiekowi ustrój.
Tytułowy "Władca Pierścieni" - Sauron jest przywódca biednego kraju, w
którym rozwinięty kolektyw posiada autentyczna władzę, sprawowana przez
wybranych na dożywotnią kadencje Nazgulów (zwanych w powieści, o ironio,
upiorami). Orkowie - klasa robotnicza Mordoru są opisani jako postacie
ohydnego wyglądu i obyczajów (jakże mógł dostrzec piękno ludzi pracy
wymuskany angielski panicz - potomek narodu imperialistów?). (...)
świetnej organizacji, pracy i porzadkowi w Mordorze, kraju
przedstawionym jako "spopielona pustynia" (czyżby nutka zazdrości?),
przeciwstawia się obraz krain żyznych, "mlekiem i miodem płynących", w
których wszelkie dobra konsumpcyjne rosną nieomal "na drzewach". Jednak
skąd biorą się w rzeczywistości, ciężko stwierdzić - może pomoc istoty
nadprzyrodzonej, tzw. boga? Ha ha! (...) Podczas, gdy w pracującym dzień
i noc Mordorze brak jest podstawowych produktów żywnościowych i wody,
kraje sąsiednie opływają w dostatki. Jak to mało subtelne odniesienie do
naszej rzeczywistości, w której wybujały kapitalizm mami nas obrazkami
dobrobytu, którego źródeł nic sposób się dopatrzyć (czary Gandalfa i
elfów?), a chłopi i robotnicy naszego obozu pracują rzetelnie i
uczciwie, dorabiając się bez krzywdy ludzkiej, dochodząc do wszystkiego
praca własnych rak (...).
     Elfy, hobbici i tzw. szlachetni duzi ludzie symbolizują grupę
próźniaczej arystokracji i burżuazji, próbującej przeciwstawić się
globalnej rewolucji, podczas gdy orkowie i trolle, ukazani jako stwory
ciemności, kryją się pod ziemią i niby górnicy w pocie czoła harują na
kawalek suchego chleba (nie dla nich lembasy ani miruvor!) Organizujący
ich w związki, dokarmiajacy i walczący o prawa mniejszości, czarodziej
Saruman, zostaje napiętnowany i nazwany zdrajcą, jego siedziba
zniszczona przez zawsze gotowa do chuligańskich wybryków reakcyjna,
bikiniarską alternatywę.(...)
     Szerząc socjalizm w Shire, Saruman zostaje schwytany i ukarany bez
sądu przez hobbitów, wspomaganych (i opłacanych) przez kapitalistyczne
mocarstwo Gondoru. (...) "Siły dobra" w książce Tolkiena są złożone z
indywidualistów, których ręce nigdy nie skalały się ciężką pracą. I to
dyskryminuje Froda, Aragorna, Boromira oraz szerzyciela zabobonów i
guseł czarodzieja Gandalfa. A Tom Bombadil to w jednej osobie
przedstawiciel bananowej młodzieży i satrapa we własnym kraiku,
utracjusz i tyran, dysponujący nieograniczona władza - jakim prawem?
(...) Jeszcze Faramir, zawsze elegancki, inteligentny i czarujacy niczym
James Bond, sabotujący wszelkie przejawy internacjonalizmu. Galeria
postaci bez ideologicznego kręgosłupa, poderwanych do walki na zasadzie
"przeciw inności". Jakie to szczęście, ze rewolucji socjalistycznej nie
da się powstrzymać przez wrzucenie jakiejkolwiek, choćby i
najcenniejszej relikwii do ognia. Trzymaj się Mordorze, otoczony przez
wrogich reakcyjnych sąsiadów!"

Władysław Oczeret
("Czerwony Sztandar", 24 maja 1971)
Received on pią lip 23 2004 - 17:00:44 CEST

To archiwum zostało wygenerowane przez hypermail 2.2.0 : pon lip 26 2004 - 16:31:02 CEST