(humor) [undefine@aramin.net: nagrody Darwina]

Autor: The Undefined <undefine_at_aramin.net>
Data: Sun, 25 Jul 2004 16:59:27 +0200

Newsgroups: pl.listserv.chomor-l

29-letnia Andrea z Nevady postanowila okielznac arabskiego ogiera,
którego wygrala na loterii. Okrecila sie wiec w pasie lina, która
obwiazala wokól glowy rumaka. Oczywiscie, kon zaczal szalec, zbil
kobiete z nóg i pociagnal za soba. Na pomoc pospieszyl ojciec Andrei,
ale zamiast zastrzelic zwierze, zaczal gonic je z psami. Atakowany przez
psy rumak ciagnal dziewczyne przez 10 miut. Zdaniem wielu internautów,
ojciec - przez swa glupote - zasluzyl, by podzielic nagrode z martwa
córka.

34-letni Brytyjczyk o imieniu Martin uwazal, ze nic tak nie
intensyfikuje doznan erotycznych jak brak powietrza. Prosil wiec zone,
aby w decydujacym momencie zatykala mu usta i nos. W koncu zapragnal
seksu solo. Nalozyl sobie na glowe plastikowa torbe, z której usunal
powietrze za pomoca prózniowego odkurzacza. Kiedy znaleziono Martina,
byl juz martwy i wciaz sciskal w dloni pracujacy odkurzacz

Wyksztalcenie, jak widac, nie chroni przed glupota. W Nowy Rok 38-letni
Adrian, doktorant z Kanady, postanowil popisac sie przed kolegami,
plynac pod lodem od jednej przerebli do drugiej w lodowatej wodzie
jeziora Kingsmere. Przereble dzielily zaledwie 2 metry, woda byla
gleboka tylko do pasa, a jednak Adrian zanurzyl sie w jednym z otworów i
juz sie nie pokazal. Zapewne nie ogladal filmu "Titanic", wiedzialby
bowiem, ze hipotermia zabija. Finowie, specjalisci od takich zimowych
wyczynów, mówili pózniej, ze plywak pod lodowa tafla nie ma w nocy szans
na odnalezienie przerebli. Druhowie Adriana rzucili sie na ratunek,
wlaczyli wszystkie swiatla samochodu, by wskazac mu droge - na prózno.
Zamarzniete cialo wydobyli dopiero nazajutrz strazacy.

Bardzo czesto to seks sprawia, ze ludzie traca resztki rozsadku. Byc
moze 27- letni Germano i 20-letnia Francesca z wloskiego miasta Chieti
nie mogli spelnic swej milosci w domu z uwagi na sprzeciw rodziców
uwazajacych, ze mlodzi powinni poczekac do slubu. Czy jednak musieli
figlowac w malym samochodzie, rozpedzonym do 130 km/h? Germano w
ekstazie stracil kontrole nad pojazdem. Auto wypadlo z szosy. Policja
wydobyla z poskrecanego wraku prawie nagie ciala pechowych kochanków.

"Jestem mężczyzna dam sobie rade"
Ken lat trzydzieści osiem, został ugryziony przez kobre mależącą do jego
kolegi, gdy dla zabawy sięgnął do terrarium i podniusł węża. Ken odmówił
udania się do szpitala. "Jestem mężczyzna dam sobie rade" - powiedział.
Zamiast do szpitala Ken trafił do baru "Jenkins Township". Jad kobry to
toksyna powoli działajaca na centralny układ nerwowy. Jad działa tak
wolno, że Ken zdążył jeszcze wypić trzy kolejki, chwaląc się że właśnie
ugryzła go kobra. W końcu uległ truciźnie i zmarł po kilku godzinach.

"Naprawa podczas jazdy"
James, lat trzydzieści cztery, zginął w marcu w Alamo, gdy próbował
naprawić, według określenia policji, "rolniczą ciężarówke". James
poprosił przyjaciela, by poprowadził ciężarówke po szosie, a sam
wychylił się, by obejrzeć podwozie i znaleść źródło niepokojącego
hałasu. Niestety, zapomniał stosownie się ubrać. Luźne ubranie wkręciło
się w ruchome części podwozia i przyjaciel zmnalazł Jamesa "nawiniętego
na wał napędowy"

"Używaj odpowiednich narzędzi!!"
Carl Wayne, lat dwadzieścia, zranił sie w nogę, gdy strzelił z rewolweru
w rurę wydechową samochodu. Podczas naprawy samochodu stwierdził, że
musi zrobić dziurę w tłumiku. Ponieważ nie mógł znaleźc wiertarki,
skorzystał z narzędzia, które miał pod ręką. Odłamki trafiły go w udo.

"Duszny seks"
Mario, rumuński piłkarz, lat dwadzieścia cztery i jego przyjaciółka
Mirela nie mogli juz dłużej czekać. Gdy tylko zatrzymali samochód,
natychmiast zrealizowali swe gorące pragnienie. Wkrótce potem zmarli
wskutek zatrucia tlenkiem węgla, gdyż przed pośpiesznym stosunkiem nie
zgasili silnika stojącego w garażu samochodu. Zwłoki znalazł ojciec
Mario następnego dnia. "Najwyraźniej nie zdawali sobie sprawy, jak
niebezpieczny jest tlenek węgla" - powiedział pułkownik policji Dimitru
Secrieru

"Poszedł w ślady ryb"
Rybak z Kijowa poraził się śmiertelnie prądem, łowiąc ryby w rzece
Terebila. czterdziestoletni mężczyzna podłączył przewody do kontaktu w
domu i zanurzył końce w rzece. Wstrząs elektryczny zabił kilkanaście
ryb, które wypłynęły na powierzchnie brzuchami do góry. Rybak
niewątpliwie zademonstrował w ten sposób znajomość śmiertelnych skutków
elektryczności, a jednak na widok smacznych ryb wszedl do wody, by
zebrac zdobycz, zapominając o wyjęciu przewodów. Rezultat można łatwo
odgadnąć: spotkał go taki sam los jak ryby

-- 
Andrzej 'The Undefined' Dopierała
UNIX && Linux administrator, Adam Mickiewicz University WMiI
PLD Linux Developer             HomePage: http://aramin.net/
JID: undefine_at_piastlan.net    e-mail: undefine_at_pld-linux.org
Received on nie lip 25 2004 - 16:59:27 CEST

To archiwum zostało wygenerowane przez hypermail 2.2.0 : pon lip 26 2004 - 16:31:02 CEST