(humor) :)

Autor: The Undefined <undefine_at_aramin.net>
Data: Mon, 14 Mar 2005 14:44:10 +0100

From: gophi_at_gophi.rotfl.pl

Z pamiętnika tresera:
- Dzień pierwszy.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
- Dzień drugi.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
- Dzień trzeci.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
- Dzień czwarty.
Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno.

Lew, król zwierząt postanowił znać wagę wszystkich zwierząt. Wydał
rozporządzenie, że wszystkie zwierzaki mają się zważyć, później przyjść
do niego i podać mu swój ciężar. Przychodzi sarenka:
- Ile ważysz? - pyta lew.
- 50 kilogramów - mówi sarenka.
- W porządku.
Przychodzi wiewiórka.
- Ważę 2 kg - powiada wiewiórka.
- Dobrze, zanotowałem - mówi lew.
Przyszło dużo zwierząt. W końcu przybył zając.
- Ile ważysz zajączku? - pyta lew.
- 60 kg.
- Eee bez jaj zajączku!!! - krzyczy lew.
- A... bez jaj to 2 kg.

spaceruje po parku dziewczynka z pieskiem.
spotyka ja pan i pyta:
- dziewczynko nie zgubilas sie przypadkiem ? co robisz o tak poznej porze
?
- spaceruje sobie z pieskiem...
- aha, a jak masz na imie ?
- Płatek
- Płatek ? ojej jakie ciekawe imie? dlaczego masz na imię Płatek ?
- to długa historia... moi rodzice gdy sie poznali od razu wiedzieli ze to
wielka milosc, milosc od pierwszego wejrzenia. taka jakiej nawet w bajkach
nie opisuja. kiedy pewnego wieczoru spacerowali sobie w tym parku dopadlo
ich wielke uczucie i tu pod tym drzewem w milosnym uniesieniu na ich nagie
splatane ciala spadaly platki z drzewa. i na pamiatke tego wydarzenia
postanowili ze nazwa mnie Płatek.
- och jakie to cudowne... a jak ma na imie twoj piesek ?
- PIGI
- ??? a dlaczego PIGI dziewczynko ?
...
...
...
...
...
...
...
- bo rucha swinie...

Maz i zona ustalaja kogo zaprosza na karnawalowa prywatke.
- Kowalskich - mówi zona
- Obowiazkowo - potwierdza malzonek -Tacy mili, inteligentni ludzie i jak
interesujaco potrafia opowiadac.
- Moze Józia Malinowskiego - daje propozycje zona
- Jak najbardziej - znowu zgadza sie maz - Ta jego gitara, spiew i w ogóle
dusza towarzystwa
- Kasia Nowak, ona tez jest bardzo wesola i dowcipna.
- OK - mówi maz i dodaje - Moze jeszcze Kwiatkowskiego
- O nie, to jest sztywniak bez odrobiny taktu i calkowicie pozbawiony
poczucia humoru. Pamietasz, na tej imprezie u Wisniewskich gdziesmy go
poznali, przyszedl odwalony w garnitur i jeszcze caly wieczór ruchal
tylko swoja zone.

Mamusia i córeczka siedzą w kinie. Nagle dziecko odzywa się do mamy:
- Mamusiu, ten pan, który siedzi koło mnie się masturbuje...
Oburzona matka odpowiada dziecku:
- Córeczko, nie patrz się w jego stronę! To zboczeniec, jemu właśnie o to
chodzi, żebyś patrzyła..
Córeczka:
- Mamusiu... Ale ten pan robi to moją ręką...

Do nieba idzie dwójka dzieci: białe i murzynek. Przed oblicze Boga
podeszło
najpierw białe dziecko. Ten patrzy i mówi: "O jakie śliczne białe nóżki, a
jakie śliczne białe rączki. Wiesz co, dam Ci skrzydełka i będziesz
aniłkiem!"
Za chwilkę podchodzi mały Murzynek. Bóg przygląda się i z czułością mówi" O
jakie śliczne czarne nóźki, a jakie piękne czarne rączki. Wiesz co, dam Ci
skrzydełka i będziesz muchą!"

Zona mowi do Meza:
- Ale Ty jestes pierdola...Jestes taki pierdola, ze wiekszego na swiecie nie
ma....Wszystko za co bys sie nie wzial, zaraz chrzanisz. Gdybys
wystartowal
w konkursie na najwiekszego pierdole, zajalbys drugie miejsce!
- Dlaczego drugie...?
- Bo taka jestes pierdola!

- Halo centrala? Połączcie mnie z moją żoną!
- Jaki numer?
- A co ja muzułmanin jestem żeby je numerować?

Przychodzi zółw do jeża-fryzjera i mówi:
- Poprosze na jeża.
Jeż na to:
- No to wskakuj!

Do sklepu zoologicznego przyszedł klient chcący kupić prezent dla żony na
urodziny. Rozglądnął się i już miał wyjść kiedy usłyszał głos z zaplecza:
- Hej, koleś chodź tu...
Wszedł na zaplecze i zobaczył ogromną papugę. W tym momencie wszedł
właściciel sklepu...
Ptak powiedział:
- Może kupisz mnie??
Gościu spytał właściciela ile kosztuje ta papuga i dowiedział się, że
kosztuje 1000$, bo należała do pewnego profesora i że potrafi porozumiewać
się w 7 językach.
Facet zdecydował się na kupno papugi, ale właściciel powiedział:
- Muszę panu jednak powiedzieć, że ta papuga nie ma nóg.
- To jak ona utrzymuje się na tej żerdzi??
Właściciel podniósł pióra papugi i pokazał, że ma ona członka owiniętego
wokół żerdzi i tak utrzymuje równowagę...
- To zadziwiające - powiedział klient - Wezmę ją tak czy tak
Zabrał ją do domu i wręczył zachwyconej żonie.
Minęło 6 tygodni, pewnego niedzielnego popołudnia facet siedzi na kanapie i
słyszy papugę:
- Hej koleś...
- Tak ??
- Tu dzieje się coś o czym powinieneś wiedzieć...
- Co takiego ??
- Codziennie, gdy wychodzisz do pracy, ktoś puka do drzwi, a twoja żona
otwiera mu w samej bieliźnie i koszuli nocnej...
- CO??
- Potem ten facet przyprowadza twoją żonę za rękę tutaj na tą kanapę - tuż
pod moją klatką - i zaczyna zdejmować z niej koszulę...
- O Boże - co dzieje się potem??
- On zrywa z niej bieliznę, a ona z niego spodnie i zaczynają się całować -
dokładnie tutaj, na tej kanapie pod moją klatką!!
- Cholera... a co potem ??
- Nie wiem, bo zawsze spadam z tej pierdolonej żerdzi...

Rozmawiaja trzy przyjaciolki. Jedna z nich mowi:
- a czy wy wiecie, ze jak kocham sie z moim Jozkiem
  to on ma bardzo zimne jajka.
na to druga:
- no moj Staszek tez ma zimne jajka podczas kochania.
na to trzecia:
- a ja nie wiem ale sprawdze to.
na drugi dzien spotykaja sie a ta trzecia ma podbite oko
i wybite zeby. kolezanki pytaja:
- co ci sie stalo?
- kocham sie z moim starym chwytam go za jajka i mowie
  "stary! ty masz tak samo zimne jajka jak Jozek i Staszek"

W czasie pierwszego wykładu, profesor zwraca się do studentów:
- Za moich czasów, nieobecność na zajęciach była usprawiedliwiona
tylko w dwóch przypadkach, po pierwsze, gdy umarł ktoś bliski,
po drugie ciężka choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim...
Z końca sali pada pytanie:
- Panie profesorze, a jeśli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?
- Hm, w pańskim wypadku, może pan po prostu pisać drugą ręką...

Spotyka się dwóch kolegów:
- Gdzie pracujesz?
- W odlewni.
- Co tam robisz?
- Tajemnica wojskowa.
- A ile ci plącą?
- Dziesięć złotych od bomby, dwa od granatu.

Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarzony (mysliwy):
- Mowie sobie - pojde zapolowac. Wygladam przez okno - sniegu od cholery,
wiec pociagam z piesiowki, biore strzelbe i wychodze. Ide sobie przez las,
zimno jak cholera, wiec sobie pociagam z piersiowki i szukam zwierzyny. I
tak sobie ide, ide, pociagam z piersiowki, zeby wiedziec jak daleko
zaszedlem, az tu nagle patrze, a na drzewie siedzi kukulka i kuka, no to
wypalilem.
Zeznaje poszkodowany (jakala):
- I-Ide S-Sobie p-przez l-las, az n-nagle w-widz-dze, i-idzie p-pijan-ny
m-mys-sliw-wy i s-strze-eela. N-no to wl-laz-zlem na d-drzewo i
k-k-krzy-ycze: KU...KU...KU...KU...RWA NIE STRZELAJ!!!...

Pewien facet do zony ciagle mowil per "flanelciu" i kumple pytali dlaczego.
- a bo to zdrobnienie
- od jakiego imienia?
- od "ty szmato"!

-Prosze wode mineralna, ale bez soku.
-Bez jakiego soku?
-Wszystko jedno, moze byc bez malinowego.

Przychodzi baba do lekaza i mowi:
-Jestem skonana!
-A ja z Gwiezdnych Wojen.

Profesor uwielbiający zagadki pyta się studentki w czasie egzaminu:
- Prosze powiedzieć, jaka jest różnica pomiedzy studentem uniwersytetu,
studentem politechniki, a tramwajem?
- Pomiedzy studentami, to nie ma żadnej róznicy, a pod tramwajem, to
jeszcze nie leżałam.

Spotykaja sie kumple po wakacjach i jeden mowi:
- wiesz wlasnie wrocilem z Norwegii, staaary czego ja tam nie widzialem:
niedzwiedzie, renifery po prostu wszystko...
drugi mowi:
- a fiordy widziales? widziales fiordy? widziales?
a ten na to:
- staaary! fiordy to mi z reki jadly.

Do zabitej dechami wiochy przyjechał zimową porą młody lekarz. Już na
następny dzień trafił do niego jeden ze starszych mieszkańców, który
poślizgnął się i stłukł sobie kolano. Lekarz kazał mu zdjąć spodnie aby
mógł zbadać bolące miejsce i ze zdziwieniem stwierdził, że chłopina nie ma
majtek.
- Czego nie nosi pan kalesonów ? - zapytał
- Nigdym nie nosił - odpowiedział rolnik - po co mi to ?
- Panie przecież to i bardziej czysto i bardziej ciepło, radziłbym
panu spróbować. Po wizycie u lekarza chłop pojechał do miasteczka po leki
i
wstąpił też do sklepu aby zakupić kalesony. Gdy wrócił do domu założył je
na tyłek, trochę pokręcił się jeszcze po gospodarce, zadał świniom i
poszedł spać. Rano jak miał to w zwyczaju szybko poleciał za stodołę walnąć
porannego stolca. Jako, że był mróz, szybko zdjął spodnie kucnął nadął się,
postawił klocka i podnosząc się zerknął za siebie. Na śniegu nie było nic.
Wtedy przypomniał sobie o kalesonach :
- Miał konował rację - mruknął - faktycznie czyściej. Zaczął zapinać
spodnie i znowu z podziwem dla wiedzy doktora powiedział : - I
faktycznie bardziej ciepło.

Basia wychodzi za mąż za Tomka, amatora fitnessu, zdrowego żywienia oraz
pism dla ćwiczących panów. W noc poślubną Tomek łapie Basię za biust i mówi:
- Kochanie, coś mi tu nie gra. Poćwicz trochę na atlasie, a będziemy
wreszcie mogli pozbyć się biustonosza. Po miesiącu Basia prezentuje swój
,,nowy'' biust, Tomek maca i zdejmuje biustonosz. Potem miętosi jej pośladki
i rozczarowany mówi:
- Coś tu nie gra. Poćwicz na rowerku, a będziemy mogli pozbyć się majteczek.
Po miesiącu Basia prezentuje ,,nową'' dupcię i Tomek zdejmuje jej majteczki.
Teraz jednak ona zaczyna go macać. Łapiąc na koniec za jego penisa, mówi:
- Kochanie, coś mi tu nie gra. Poćwicz trochę, a będziemy wreszcie mogli
pozbyć się hydraulika, twego wuja i listonosza!

- Czy Ty rozmawiasz z mezem podczas stosunku? - pyta kolezanka kolezanke.
- Owszem. Gdy zatelefonuje...

Facetowi urodziło się dziecko.
Jak tylko je zobaczył, od razu zaczał robić mu zdjęcia, mase zdjęć. Z każdej
strony, od boku, z lewej, prawej, od góry, przodu, tyłu i tak w kółko. Po
prostu pstryka mnóstwo zdjęć, niemalże każdy najmniejszy ruch pociechy.
Podchodzi do niego zainteresowana tym pielęgniarka i pyta:
- Co, pierwsze dziecko?
- Nieee, pierwsza cyfrówka.

Pewne bezdzietne małżeństwo postanowiło pojechać do USA, na konsultację do
najlepszego specjalisty w tych sprawach. Mieli tylko jeden problem: żadne z
nich nie znało angielskiego .
Specjalista dał im jednak na migi znać, że się mają wziąć "do roboty" i to
zaraz w gabinecie . Początkowo nieśmiało, ale po chwili rozkręcili się na
dobre . Doktor przygląda się ze wszystkich stron i nagle woła "stop!" Idzie
do biura i po chwili wraca z receptą. Po powrocie do kraju mąż poszedł do
apteki i poprosił o "Trytheotherhol" .
- Co??? - zdziwiła się aptekarka .
- Trytheotherhol, tak jest na recepcie - powiedział facet .
- Niech no pan mi to pokaże - rzekła aptekarka.
- Aaa... - i przeczytała właściwie:
- Try the other hole...

Lekarz psychiatra do pacjenta:
- Zaraz, zaraz, nie rozumiem pańskiego problemu. Proszę zacząć od początku.
- A więc na początku stworzyłem Ziemię...

Bob odbiera telefon. Dzwoni lekarz pogotowia.
- Mam dla pana dwie nowiny. Dobrą i złą. Zła jest taka, że pańska żona
miała wypadek samochodowy. Musieliśmy jej amputować obie ręce, obie
nogi, wyciąć wątrobę, część żołądka i przeprowadzić trepanację czaszki.
Do końca życia będzie pan musiał ją myć, przewracać z boku na bok i
karmić przez rurkę. Niestety, ona tego nie doceni, bo jest w śpiączce.
- O, mój Boże - mówi Bob. - A jaka jest dobra wiadomość?
- Żartowałem. Ona nie żyje.

- Dlaczego kobiety symulują orgazm?
- Bo mężczyęni symulują grę wstępną.

Dwie młode kobiety spacerują po parku. Ta, która pcha przed sobą wózek
dziecięcy, szlocha:
- To jest właśnie ten kabriolet, który Józek obiecał mi przed ślubem...

Dlaczego mężczyźni wybierają kobiety, które ciągle płaczą i
potrzebują godzin, żeby się ubrać?
  - Bo innych nie ma.

50% Polaków ma jakąś przygodę pozamałżeńską. Co to znaczy?
  - Że jak nie Ty, to Twoja żona.

Największa zaleta choroby Alzheimera?
  - Codziennie spotykasz tylu nowych ludzi.

Barman zauważył, ze coraz mniej klientów przychodzi do jego baru więc
postanowił coś zrobić. Wpadł na pomysł by zatrudnić kogoś do gry na
fortepienie. Zgłosił się jeden gość, ustalono przesłuchanie. Wypadło ono
znakomicie. Muzyk zagrał najwspanialszy kawałek jaki barman kiedykolwiek
słyszał, więc się pyta jaki on ma tytuł.
- "Gnijące szczątki twojego psa rozbryzgane po twarzy twojej matki" - z dumą
odpowiedział muzyk
- Uegh. Obrzydliwy tytuł. Dobra masz prace ale nikomu nie ujawniaj tytułów
swoich utworów.
Pianista się zgadza i następnego dna zaczyna prace. Gra kilka numerów a
następnie robi sobie przerwę na toaletę. Wraca i siada przy fortepianie
gdy
nagle ktoś z gości mówi:
- Hej, wiesz że masz rozpięty rozporek i wszyscy mają obrzydliwy widok na
twojego śmierdzącego fajfusa?
- Znasz to?? Sam to napisałem!!

- Czemu kobieta jak wstaje to przeciera oczy?
- ???
- Bo się nie moze po jajach podrapać:)

Why are pizza men like gynacologists?
They can smell it, but they can't eat it.

Czemu Koala spadł z drzewa?
Bo zdechł

czemu drugi kolala spadł z drzewa?
ze współczucia

Czemu trzeci koala spadł z drzewa?
Presja środowiska

Czemu kangór się przewrócił?
Bo spadł na niego koala

Dlaczego kot nie mógł wypić mleka?
Bo nie miał pyska

Co mają wspujlego Ku Klux Klan i sterydy anaboliczne
Powodują że murzynie szybko biegają.

Kobieta miała już 5 dzieci i trochę jej szparka się rozepchała. Postanowiła
poddać się operacji zwężania pochwy, któa się udała. Budzi się po operacji i
widzi koło łóżka trzy bukiety róż, każdy z liścikiem.
Bierze pierwszy bukiet i czyta: "od personelu dla najlepszej pacjętki jaką
kiedykolwiek mieliśmy."
Zadowolona bierze drugi bukiet: " Dla mojej kochanej Marty od męża! Nie mogę
się doczekać jak wrócisz do domu i będziemy mogli pobaraszkować jak
nastolatkowie, gdy będe mógł sprawdzić jaka jesteś ciasna"
Jeszcze bardziej dumna z siebie sięga po trzeci bukiet i czyta: "Co jest
gorsze od najgorszego? - Bliźnięta sjamskie zrośnięte ustami a jedno z nich
wymiotuje "

Wraca strażak po robocie i widzi jak dzieciak bawi się w wóz strażacki.
Zabawa polegała na na tym, że dzieciak w kasku siedział na wózku i trzymał
w ręku dwa sznurki. Do długiego sznurka za jaja był przywiązany kot, a do
drugiego krótszego pies. Cały zespół zasuwał po podwórku aż się kurzyło...
- Wiesz co chłopczyku - zagaja strażak - gdybyś kotka przywiązał przez
brzuszek to moglibyście szybciej jechać do pożaru...
- Wiem pse pana... ale wtedy nie miałbym syreny!

wchodzi facet do domu z korytaza kieruje sie w lewo patrzy a tam kuchnia !
astepne drzwi kuchnia, zaglada za kolejne ze zdziwieniem stwierdza ze tam
tez jest kuchnia zdebial troszek ale w tym momencie zadzwonil telefon
podnosi sluchawke a tam glos
-przepraszam ze niepokoje ....

Zona zabawia sie z kochankiem gdy nagle slyszy zgrzyt klucza w
zamku.Przerazona zaczyna sie modlic:
-Boze spraw zeby czas sie cofnal o godzine !
nagle slyszy glos z gory:
-Dobrze ale kiedys utoniesz
Wszystko sie udalo,maz sie nie dowiedzial.Od tego dnia kobieta unika
wszelkich akwenow wodnych.Az pewnnego dnia dostala wiadomosc ze wygrala
wyciczke statkiem po Karaibach. Po chwili zastanowienia mowi:
-Raz sie zyje poplyne.
Rejs przebiega spokojnie az do sztormu. Ona znow sie modli:
-Boze chyba mnie teraz nie ukarzesz? Nie zabijesz trzystu niewinnych
kobiet.
-Niewinnych... Ja was dziwki przez piec lat zbieralem do kupy!

W lesie: król zwierzat kazal wybudowac nowy kibel. Lew jednak
powiedzial, ze kazdy kto choc troche go zniszczy, bedzie odpowiadal karnie.
       Po paru tygodniach lew idzie lasem, patrzy a w kiblu wybita szyba.
Zwolal wszystkie zwierzaki i pyta sie:
       - Kto szybe wytlukl?
       Wstaje zajac i mówi:
       - No ja i nie ja...
       - Jak to ty i nie ty?
       - No siedze w kiblu, sram spokojnie, nagle wpada niedzwiedz, siada,
narobil na mnie, podtarl sie, a jak zobaczyl, ze jestem zajac a nie papier
toaletowy, to sie wsciekl i wyrzucil mnie przez okno...
       Lew publicznie opieprzyl Niedziedzia, niedzwiedz przeprosil, wstawil
szybe i byl spokój.
       Po paru tygodniach sytuacja sie powtarza - szyba wybita, lew zwoluje
zebranie zwierzat:
       - Kto szybe wytlukl?
       Wstaje lis i mówi:
       - No ja i nie ja...
       - Jak to ty i nie ty?
       - No siedze w kiblu, sram spokojnie, niedzwiedz wpada, podtarl sie
mna, zobaczyl ze jestem lisem, wkurzyl sie i mnie przez okno cisnal...
       Lew wkurzony opieprzyl porzadnie Niedziedzia, kazal mu wstawic szybe,
przeprosic, zaplacic kolegium i ostrzegl go, ze jak jeszcze raz to zrobi, to
pójdzie do paki. No i faktycznie spokój z kiblem byl przez pare miesiecy;
pewnego dnia jednak na kontroli lew zobaczyl, ze caly kibel jest rozwalony,
scianki porozrzucane, muszla klozetowa potluczona wisi gdzies na sosnie...
       Lew dostal szalu, ze zwierzaki tak nie dbaja o wspólne dobro. Zwolal
zebranie i mówi:
       - Kto do cholery jasnej rozpieprzyl caly kibel?! Niech sie przyzna, a
bede mniej surowy!!!
       Wstaje jezyk i mówi:
       - No ja i nie ja...

Rozmawia dziewczyna z kolegą:
- Jak doszło do tego, ze Basia zaszła w ciążę?
- To wszystko przez jej ojca!
- Jak to przez ojca?
- No, właśnie się wycofywałem kiedy on wszedł do pokoju i kopnął mnie
w dupę!

Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do taty:
J: - dostałem piątke i w mordę!
T: - za co dostałeś piątke?
J: - bo pani mnie zapytała ile jest 7x6, a ja powiedziałem że to jest 42!
T: - a za co w mordę?
J: - bo pani zapytała mnie ile jest 6x7!
T: - Przeciez to jeden chuj!!!!
J: - też tak powiedziałem!

Egzamin w szkole agentow CIA. Do sali wchodzi student.
Instruktor mowi:
- W pokoju obok znajduje sie twoja dziewczyna. Tu masz pistolet. Masz ja
zabic w 30 sekund!
Po 30 sekundach student wraca i mowi: - Sorry, nie moge
tego zrobic..
Kolejny student.
- W pokoju obok znajduje sie twoja narzeczona.
Masz tu pistolet. Rozkaz: zastrzel ja. Czas: 30 sekund - dyktuje
instruktor.
Mija pol minuty, student wraca, prowadzac za reke narzeczona.
- Sorry, nie moglem tego zrobic...
Nastepny student.
- W pokoju obok czeka twoja zona. Tu masz pistolet.
Masz ja zabic w ciagu 30 sekund! - mowi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Slychac kilka strzalow, a
potem niesamowity rumor.
Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca, poprawia ciemne okulary i
mowi:
- Jakis kretyn wpakowal mi slepaki do pistoletu. Musialem
babę taboretem zajebac!

Podczas kursu na skałkach wspina się młoda adeptka razem z instruktorem.
Nagle dziewczyna zaczyna szukać ręką nerwowo..... i mówi:
- Panie instruktorze, nie mam chwytu!
Instruktor uspokaja:
- Poszukaj, sprawdź po prawej. Po chwili dziewczę krzyczy uradowane:
- Mam! Mam szparę, cała ręka wchodzi!
A instruktor na to:
- Ty się kurna nie reklamuj, tylko wspinaj.

Wizytacja wojsk na Syberii. Przed opatulonym przed zimnem batalionem
przechodzi general i pyta:
- Uszy odmarzli?
Batalion:
- Odmarzli tawariszcz gieneral!
- Nosy odmarzli?
- Odmarzli tawariszcz gieneral!
- Dupy odmarzli?
- Odmarzli tawariszcz gieneral!
- A ch... odmarzli?
- Niet! My zenskij batalion!

Nawalony facet wtacza się o trzeciej nad ranem do domu wlekąc ze sobą równie
nawalonego kumpla.
Wściekła żona zaanonsowała:
- Za karę nie dam ci przez miesiąc! Koledze też nie!

Marian wraca z firmowej imprezy taszcząc dumnie pod pachą flachę magnum
szampana:
- To nagroda - wyjaśnił z dumą żonie - w konkursie na największego fiuta.
- Czyś ty stary zgłupiał? Pokazałeś całego ptaka publicznie?!
- Niee, tylko tyle, żeby wygrać.

Przychodzi facet do lekarza ze spermą w dłoniach i mówi:
- Panie, normalnie w pale się nie mieści.

Rzecz dzieje się na posiedzeniu Akademii Nauk ZSRR. Iwan Iwanowicz, główny
ideolog "nowej komunistycznej genetyki" wygłasza referat o dziedziczeniu
cech nabytych. Igor Kuligow, wybitny fizyk pyta:
- Twierdzi Pan, że gdybyśmy obcięli krowie uszy, a potem obcięli jej
potomstwu i tak przez wiele pokoleń, to wcześniej czy później zaczęłyby
przychodzić na świat krowy bez uszu?
- Z całą pewnością - odpowiada Iwanow.
- To jak wyjaśni Pan fakt, że mimo działań setek pokoleń wciąż przychodzą na
świat dziewice?

Dwaj myśliwi idą przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na
ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc
przez telefon komórkowy.

- Mój przyjaciel nie żyje. Co mam robić? - woła.

- Proszę się uspokoić - pada odpowiedź. Przede wszystkim proszę się
upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje.

Po chwili rozlega się strzał.
- W porządku - woła do telefonu myśliwy. - I co dalej?

Facet przechodząc obok ekskluzywnej restauracji widzi innego faceta
wysiadającego z luksusowego samochodu z piękną kobietą trzymaną za rękę
i wielkim ptakiem na tylnym siedzeniu samochodu. Zaintrygowany podchodzi
i pyta się:
- Panie a co to za dziwo?
Facet mu odpowiada:
- Widzi pan, miałem takie zdarzenie, złowiłem złotą rybkę i spełniła ona
moje trzy życzenia.

Na międzynarodowej konferencji zastanawiają się co zrobić z ziemią w
Czarnobylu. Mówi Ukrainiec:
- Nie możemy tam zasadzić ziemniaków ani nie możemy tam paść krów.
Na to odzywa się Polak:
- Możemy zasadzić tytoń i na paczce papierosów napisać "ministerstwo zdrowia
ostrzega po raz ostatni..."

Przychodzi syn do ojca i mówi:
-Tato jestem gejem
a ojciec
-eetam piepszysz
-Tato naprawde tak??
-A jeździsz BMW??
- nie
-a Ubierasz się w drogie ciuchy??
-nie
-No to jaki z ciebie gej? Ty zwykły pedał jesteś.

W knajpie zainstalowano robota - barmana. Aby z kazdym mogl pogadac na jego
poziomie na poczatek pytal rozmowcow o IQ.
Przychodzi pierwszy gosc.
 - Jakie jest Twoje IQ?
 - 140
 - Slyszales o nowej teorii dotyczacej czarnych dziur?
Po rozmowie facet wyszedl zachwycony
Przychodzi kolejny gosc
 - Jakie jest Twoje IQ?
 - 110
 - Ogladales ostatni mecz Lakersow? Co sadzisz o grze Shaq'a?
Facet tez wyszedl zachwycony
Przychodzi kolejny
 - Jakie jest Twoje IQ
 - 80
 - I co tam u was w Polsce slychac?

Badania w ZSRR:
Naukowiec wyrywa muszce 1 pare nog i mowi do niej:
- Idz!
Mucha idzie.
Wyrywa 2 pare nog i mowi:
- Idz!
Mucha idzie.
Wyrywa 3 pare nog i mowi:
- Idz!
Mucha nie idzie.
Wniosek radzieckiego naukowca?
- Po wyrwaniu 3 par nog, mucha ogluchla.

Trzy męskie choroby na "z":
- zawał,
- zadyszka,
- z w i s.

Razu pewnego samochodem jechał ksiadz, zas chodnikiem szła zakonnica, która
zobaczył. Podjechał i zapytał, czy ja podwieĽć, a ona się zgodziła. Gdy
wsiadła do samochodu, jej habit częsć nogi odsłonił,a była to noga piękna i
ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele
brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka
księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
- Bracie, czy pamiętasz psalm 129 ?
A on rękę zabrał i przepraszać poczał. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał
ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamiętasz psalm 129 ?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru,
a ona podażyła do srodka. On zas Pismo otworzył i przeczytał psalm 129: "
Idz dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda "

Aby lepiej objaśnić problem klasie, nauczyciel posłużył się przykładem:
- Gdybym stanął na głowie, krew, jak wiecie, spłynęłaby do niej, i zrobiłbym
się czerwony na twarzy.
- Tak - odpowiada klasa.
- Więc dlaczego, gdy stoję w pozycji normalnej, krew nie spływa z głowy do
stóp?
Jeden z uczniów odpowiedział:
- Ponieważ pana stopy nie są puste.

 Zona: Co bys zrobil gdybym umarla? Ozenilbys sie ponownie?
 Maz: Napewno nie!
 Zona: Dlaczego nie - nie podoba ci sie malzenstwo?
 Maz: Podoba mi sie.
 Zona: To dlaczego bys sie znow nie ozenil?
 Maz: No dobrze ozenilbym sie.
 Zona: Naprawde? (ma skrzywdzona mine)
 Maz: (glosno westchnie)
 Zona: Spalbys z nia w naszym lozku?
 Maz: A gdzie indzie mielibysmy spac?
 Zona: Zdjalbys moje zdjecia i zamiast nich wywiesil jejzdjecia?
 Maz: To by bylo chyba w porzadku.
 Zona: A pozwolilbys jej grac moimi kijami do golfa?
 Maz: Nie, nie moglaby ich uzywac, bo jest leworeczna.
 Zona: - - - cisza- - -
 Maz: O kurwa.

Żona do męża:
- Wiesz co, nasz Walduś dziś dostał pałę z geografii, bo
nie wiedział gdzie leży Afryka.
- To musi być gdzieś niedaleko, bo u nas w warsztacie
pracuje murzyn i dojeżdża do roboty rowerem.

Po przeszło czterdziestu latach pracy w zawodzie listonosza przyszedł
czas na emeryturę. Okoliczni mieszkańcy, każdy
na swój sposób, postanawiają podziękować mężczyźnie za wieloletnia
prace. Kiedy przychodzi do pierwszego domu,
otrzymuje czek na sto złotych. W kolejnym domu dostaje pudełko
kubańskich cygar, w trzecim - butelkę drogiej whisky.
Kiedy dochodzi do czwartego domu, drzwi otwiera piękna, skąpo odziana
blondynka. Zaprasza go do środka, zaciąga do
sypialni i tam uprawiają seks przez godzinę. Potem kobieta przygotowuje
królewski posiłek, a na koniec podaje kawę z
banknotem dziesięciozłotowym pod filiżanką. Zaciekawiony listonosz pyta
blondynkę:
- To, co pani dla mnie zrobiła, było wspaniale, ale, po co ta dycha?
Kobieta wyjaśnia mu:
- Zastanawialiśmy się z mężem, jaka niespodziankę panu zrobić w
ostatnim dniu pracy i maź powiedział: ,,Pieprz go... I daj mu dychę´´. No, a
posiłek wymyśliłam sama

Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółke żony. Kolacja
udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójke do pózna. Gdy
przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował, ze ją odwiezie do domu.
W samochodzie dalej rozmawiali i robiło sie coraz milej. Gdy byli już na
miejscu przyjaciółka zaprosiła go na lampkę wina. Wypili całe wino i koniec
konców wylądowali w lóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
- O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!
- Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza
przyjaciółka... Ale jak ty się jej wytłumaczysz?
- Nie martw się, pożycz mi tylko trochę talku.
- ???
- O nic nie pytaj. Zobaczysz - będzie dobrze.
Przyjeżdża po chwili do domu i drzwi otwiera mu wściekła żona:
- Gdzie byłeś !!!
- Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i
bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
- Pokaż ręce! (ręce są całe w talku)
- Nie kłam ŚWINIO! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!!!!

- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś cos dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie
parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- już zrobiłam
- i co się stało ?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła
biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez
okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez
okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było
wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł
na dno i tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hm mmm, basen mówisz ? a czy to numer 555-67-89 ?

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze wątroba mnie boli.
- A czy pije pan wódkę???!!!!!!
- Piję, panie doktorze, ale mi nie pomaga.

przychodzi facet do burdelu:
-szukam dziewczyny ktora bedzie robic mi laske, jednoczesnie spiewajac
hymn...
-pokoj nr.5, ale bedzie to kosztowac wiecej niz zwykly numerek...
facet zaplacil, idzie do 5`tki.. wchodzi, tam zgaszone swiatlo. slyszy glos
kobiety ze ma sie rozebrac a ona zajmie sie wszystkim... panienka zaczela
swoje, po chwili zaczela spiewac... facet zglupial...
postanowil ze nastepnego dnia przyjdzie z latarka, zeby zobaczyc jak ona to
robi.
przyszedl zaplacił, panienka robi swoje... koles wyjmuje z kieszeni latarke,
poswiecil po pokoju... a na stole lerzy szklane oko...

Policjant patrolujący wieczorem miasto w pewnym momencie zobaczył
zaparkowany na uboczu samochód. Zaniepokojony podszedł bliżej od tyłu i
zobaczył w środku dziewczynę czytającą gazetę i mężczyznę palącego papierosa
i nerwowo spoglądającego co chwilę na zegarek.
Policjant zastukał w szybkę i pyta:
- Przepraszam ale co Pan tu robi?
- Słucham radia...
- A co robi Pańska towarzyszka?
- Jak to co, czyta gazetę...
Policjantowi sytuacja wydała się jednak nieco podejrzana.
- Przepraszam, że pytam, ale ile lat ma ta pani?
Na to facet spoglądając na zegarek:
- Za 10 minut będzie miała 16.

Równoczesnie na porodówce w jednym szpitalu urodzili sie synowie
Krakusowi,
Warszawiakowi i Murzynowi. Pielegniarka wzieła ich, zeby kazdy rozpoznał
swojego synka.
Krakus jak tylko wszedł do sali z noworodkami to wskazał na małego murzynka
i widząc zdziwienie pielegniarki mówi
- mam to w dupie nei bede ryzykował wzięcia warszawiaka...

Laska zwiedza salon leksusa dotyka skóry palcami i nagle pusciła bąka...
Niestety patrzy a za nia stoi dealer. Zrobiło jej sie głupio i zeby
zmienić klimat pyta dealera:
- Ile to autko kosztuje?
- Proszę Pani, nie powiem. Pani sie spierdziała jak go dotknęła. Jak Pani
usłyszy cenę to się zesra...

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wysokości 35000 stóp?
Wieża: Taki, kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, że Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe
dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK, w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

Pilot Alitalii, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
- Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie
pokazuje....
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
- Zamknij się! Umieraj jak mężczyzna...

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze!
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu. Dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga - jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK!!!
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował....

Pilot: Jestem nad środkiem Atlantyku, wysiadły mi oba silniki....
Wieża: OK, skreślam was.

(Nagrodzona Darwinem w 1998 roku) 16 kwietnia 1997 roku, Tajlandia. Japan
Times: "Rzad musi ukrócić modę na "pompowanie"!" Artykuł pod takim tytułem
pojawił się po tym, jak szczatki 13-letniego Charnchai Puanmuangpak zostały
przewiezione do szpitala. Charnchai używał niewielkiej pompki (której koniec
wsuwał sobie do odbytu i pompował powietrze), ale to go juz przestało bawić.
Wraz z kolegami postanowił spróbować kompresora na stacji benzynowej. Pod
osłona nocy, nie podejrzewajac mocy kompresora, wsunał rurkę do odbytu i
wlaczył urzadzenie. Zginał (a własciwie zniknał) natychmiast, swiadkowie sa
nadal w szoku. "Wciaż nie znalezlismy wszystkich jego częsci", powiedział
wysoki urzędnik policji. "Gdy taka ilosć powietrza zadziałała z gazami w
jego organizmie, Charnchai po prostu eksplodował. To wygladało jak bomba lub
cos w tym rodzaju"

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra.
Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony.
Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody -
niedowierzanie... Rabin mówi do księdza: to niemożliwe, że żyjemy...
Ksiądz: no właśnie - to musi być znak od Szefa...
Rabin: tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
Ksiądz: tak, koniec waśni między religiami...
Rabin (wyciąga piersiówkę): napijmy się, żeby to uczcić. Ksiądz wziął
butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował.
Ksiądz: a ty?
Rabin: a ja poczekam, aż przyjedzie policja...

Siedzi dwóch Etiopczyków. Nagle jeden mówi:
- Srać mi się chce.
A na to drugi:
- Nie szpanuj.

Dlaczego podczas meczu piłki nożnej ligi etiopijskiej powstały ogromne
zamieszki i burdy na stadionie? Sędzia pokazał żółtą kartkę, a wszyscy
myśleli, że to jest sucharek.

- Macie widzenie - mowi straznik wiezienny do Masztalskiego.- Zona
  przyszla was odwiedzic.
- O Jezusie! Powiedzcie jej, ze mnie nie ma.
*************************************************************************************
Archiwum listy: http://humor.aramin.net
Aby się wypisać wyślij maila z tematem unsubscribe pod adres humor-request_at_aramin.net
Aby się zapisać wyślij maila z tematem subscribe pod adres humor-request_at_aramin.net
Jak masz jakieś śmieszne teksty ślij je pod adres humor_at_aramin.net
Received on pon mar 14 2005 - 14:44:11 CET

To archiwum zostało wygenerowane przez hypermail 2.2.0 : pon mar 14 2005 - 21:13:02 CET