(humor) :)

Autor: The Undefined <undefine_at_aramin.net>
Data: Fri, 25 Mar 2005 18:28:01 +0100

Po księgarni kręci się rosły delikwent w dresie zdobionym trzema paskami.
Trzyma w ręku małą karteczkę i co jakiś czas na nią spogląda. Raz na
półki z książkami, raz na karteczkę... I tak przez dobre 10 minut.
Zniecierpliwiony sprzedawca postanowił w końcu zadziałać. Pyta więc:
- Może w czymś panu pomóc?
- Tak, dziewczyna prosiła mnie o książkę...
- Rozumiem... A jaką?
- Wszystko jedno, byleby nic Grocholi. - odpowiada patrząc na karteczkę.
- Jest pan pewien? Katarzyna Grochola jest w tej chwili niezwykle
  popularna wśród kobiet.
- Tak jestem pewien. Na pewno nie chcę nic Grocholi!
Sprzedawca w lekkiej konsternacji wybrał jeden z listy aktualnych
bestsellerów i wręczył zadowolonemu klientowi.

Nazajutrz ten sam klient, w tym samym dresie, z tą samą karteczką i tą
samą książką wraca do tej samej księgarni...
- Chciałbym zwrócić tę książkę, moja dziewczyna nie była jednak
  zadowolona...
- Rozumiem, a mógłbym zobaczyć co ma pan napisane na tej karteczce?
Dresiarz wyjmuje z kieszeni pomiętą karteluszkę z widniejącym napisem
"Nigdy w życiu Grocholi"

***

Tomasz Edison testował niektóre swoje pomysły również w rodzinnym,
podmiejskim domu. Pewnego razu zaprosił znajomego, silnego i postawnego
człowieka. Zaproszony po przyjściu narzeka:
- Musiałem wytężyć wszystkie siły, żeby otworzyć furtkę.
- Nic dziwnego, przyjacielu. Otwierając ją napompowałeś mi do zbiornika
  na dachu 100 litrów wody.

***

Para w restauracji. Facet ogląda kartę dań, w której zostały już same
najdroższe. W pewnej chwili z czarującym uśmiechem zwraca się do
partnerki:
- No i co zjemy, kochany grubasku?

***

Żona do męża:
- Zobacz, ta para młodych, którzy wprowadzili się do domu obok, wygląda
  na bardzo zakochanych. Kazdego ranka gdy on wychodzi do pracy, ona
  odprowadza go i daje mu całusa na pożegnanie. A każdego wieczora on
  wracając do domu przynosi jej kwiaty. Dlaczego Ty tak nie możesz ?
Mąż:
- Kochanie, przecież ja prawie nie znam tej dziewczyny...

***

Młoda kobieta, będąca w drugim miesiącu ciąży poszła do ginekologa. Ten
jednak bardzo się spieszył w związku z nagym wezwaniem, kazał więc jej
odsłonić brzuch. Kiedy to zrobiła, doktor wziął pieczątkę, przybił tuż
nad łonem i wybiegł z gabinetu.
W domu ona i mąż próbowali przeczytac maleńkie literki wypisane na jej
podbrzuszu, ale byly one zbyt małe. W końcu mąż znalazł szkło
powiększające i czyta napis, który brzmiał :
"Kiedy Twój mąż będzie potrafił odczytać ten napis bez swojego szkła
powiększajacego, to znaczy, że już czas udać się do szpitala !!!"

***

Kiedy Martina Navratilova wygrała w 1994 mecz na Wimbledonie wyglądało
to na wielki powrót tej znakomitej tenisistki. W czasie wywiadu po meczu
jeden z bardziej zuchwałych dziennikarzy zadał jej takie pytanie :
- Martina ... odpowiedz nam .. tylko szczerze .. czy kiedykolwiek brałaś
  sterydy ?
A ona na to :
- Skocz mi na laskę, frajerze ....

***

Co powiedział Jezus do Meksykan zanim go ukrzyżowano?
- Tylko nic nie róbcie zanim nie wrócę.

***

Żona mówi do męża:
- Jak umrę, to w kondukcie idź za trumną obok mojej matki
- Daj mi spokój. Ona mi na cały dzień humor zepsuje!!!

***

Moj ojciec doskonale wiedział kiedy nadejdzie śmierć, znał rok, miesiąc
i dzień, kiedy to nastąpi...
- A skąd o tym wiedział, był ciężko chory?
- Nie, sędzia mu o tym powiedział.

***

W deszczowy wieczór w domu starców trzech staruszków przechwala się kto
miał bardziej sławnych przodków
Opowiada pierwszy:
- Mój pradziadek spił się razem z Kościuszką pod Maciejowicami
Na to drugi:
- Łeee, to nic w porównaniu do mojego. Mój pradziadek walczył u boku
  samego Piłsudskiego
A trzeci na to:
- Pfff, a mój pradziadek gdyby żył, byłby najsłynniejszą osobą na ziemi
- Niby dlaczego?? - zdziwili się pozostali
- Bo miałby dziś 189 lat.

***

Idzie kobieta po ulicy, przygarbiona, smutna i spotyka ją lekarz.
- Dzień dobry Pan Kowlaska ! C pani taka smutna?
- Mąż mi zmarł
- No co pani... a leki mu pani dawała, co mu przepisałem?
- Tak dawałam
- A pocił się?
- Tak bardzo obficie
- Nooo... to bardzo dobrze

***

Przychodzi kowboj do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, jak chodze, to mnie jaja okropnie bolą! Doktor
  podumał i mówi:
- Ściągaj pan spodnie i na stól proszę!
Doktor wziąl jaja w rękę i mówi - Proszę się obrócić w lewą stronę.
Wzial nożyczki i tnie. Kowboja sparaliżowało ze strachu, ale za moment
lekarz mówi
- W porządku! Proszę zejsć ze stołu i przejść się po pokoju.
Kowboj chodzi i mówi - Super! Teraz mnie nic nie boli. A co mi właściwie
dolegało?
Lekarz odpowiada: - Pana kowbojki były za wysokie.
*************************************************************************************
Archiwum listy: http://humor.aramin.net
Aby się wypisać wyślij maila z tematem unsubscribe pod adres humor-request_at_aramin.net
Aby się zapisać wyślij maila z tematem subscribe pod adres humor-request_at_aramin.net
Jak masz jakieś śmieszne teksty ślij je pod adres humor_at_aramin.net
Received on pią mar 25 2005 - 18:28:01 CET

To archiwum zostało wygenerowane przez hypermail 2.2.0 : pią mar 25 2005 - 21:13:03 CET