(humor) Anegdoty papieskie

Autor: The Undefined <undefine_at_aramin.net>
Data: Thu, 14 Apr 2005 03:20:29 +0200

From: Wielopak weekendowy na maila <joemonster_at_wp.pl>

Szklana klatka
Papież był bardzo niezadowolony z tego, że obwozi się go w szklanej
klatce. Pomysłu tego broniła pewna Polka, mając możliwość rozmowy z
Janem Pawłem II w Krakowie.
- Ta klatka zmniejsza jednak ryzyko - tłumaczyła - Nic nie poradzimy, że
  się lękamy o Waszą Świątobliwość...
- Ja też - uśmiechnął się Papież - niepokoję się o swoją świątobliwość.

Wszyscy sobie poszli
Któregoś wieczoru, podczas szpitalnej rekonwalescencji w klinice Gemelli
po zamachu na Placu świętego Piotra, Papież wyszedł ze swojego pokoju na
opustoszały korytarz. Rozejrzał się i powiedział: "Ładne rzeczy, wszyscy
sobie poszli, a mnie zostawili!"

Podryw na księdza
Pewnego razu Karol Wortyła wybrał się na samotną wycieczkę w góry.
Ubrany sportowo, wyglądał tak, jak wielu innych turystów. W trakcie
wędrówki spostrzegł, że zapomniał zegarka, podszedł więc do opalającej
się na uboczu młodej kobiety i już miał zapytać o godzinę, gdy ta
uśmiechnęła się.
- Zapomniał pan zegarka, co?
- A skąd pani wie? - zapytał zaskoczony Wojtyła.
- Z doświadczenia - odrzekła - Jest pan dziś już dziesiątym mężczyzną,
  który zapomniał zegarka. Zaczyna się od zegarka, potem proponuje się
  winko, wieczorem dansing...
- Ależ proszę pani, ja jestem księdzem - przerwał jej zawstydzony Wojtyła
- Wie pan - odpowiedziała rozbawiona nieznajoma - podrywano mnie w różny
  sposób, ale na księdza to pierwszy raz.

Jeździć po kardynalsku
Pewnego razu zapytano Karola Wojtyłę, czy uchodzi, aby kardynał jeździł
na nartach. Wojtyła uśmiechnął się i odparł:
- Co nie uchodzi kardynałowi, to źle jeździć na nartach!

Przeprosiny
Metropolita krakowski Karol Wojtyła przyjechał na pogrzeb sufragana
częstochowskiego, biskupa Stanisława Czajki, niemal w ostatniej chwili.
Witając się ze zgromadzonymi na uroczystości biskupami, jakoś pominął
biskupa z Siedlec. Rychło jednak się spostrzegł, wrócił, podszedł do
pominiętego i powiedział:
- Świnia jestem, nie przywitałem Księdza Biskupa!

Pożegnanie biskupów
Po jednym ze spotkań Papież pożegnał polskich biskupów słowami znanej
pieśni: "O cześć wam, panowie magnaci!"

Więcej już nic nie powiem
Przed ponad 25 laty Papież w ten sposób zakończył pierwszą audiencję dla
Polaków: "Więcej już nic nie mówię, bo jeszcze bym coś takiego
powiedział, że później Kongregacja Nauki Wiary musiałaby się do mnie
dobrać".

Opaleni kardynałowie
Pod koniec pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w czerwcu 1979 roku,
upływającej pod znakiem upałów, Papież oznajmił, że jej pierwszy efekt
jest już widoczny - opalili się towarzyszący mu kardynałowie.

Jakoś człapię
Podczas czwartej pielgrzymki do Ojczyzny, w Olsztynie, dziennikarzowi
"Gazety Wyborczej" udało się wychylić głowę ponad tłum i zapytać Jana
Pawła II o zdrowie.
- A jakoś człapię - odpowiedział Papież.

Złość piękności szkodzi
Przed kilku laty - wspomina watykański korespondent Telewizji
Publicznej, Jacek Moskwa - po modlitwie "Anioł Pański" Jan Paweł II
przemawiał, niemal krzycząc. Zaraz potem, podczas audiencji w Pałacu
Apostolskim, Moskwa prosił Papieża, aby na siebie uważał, bo jego
chrypka zaniepokoiła dziennikarzy.
- To ze złości - usprawiedliwiał się Papież.
A odchodząc dodał:
- A złość piękności szkodzi.

Z Wami dziecinnieję
Podczas jednej ze swoich wizytacji rzymskich parafii Papież - jak to
miał w zwyczaju - wdał się w rozmowę z dziećmi.
- Wy jesteście młodzi, a ja już jestem stary - powiedział.
- Nie, nie jesteś stary - gromko zaprotestowały dzieci.
- Tak, ale jak jestem z wami, to dziecinnieję - replikował Papież.

Mów mi wujaszku
Podczas pierwszej wizyty w USA Papież spotkał się z rodziną prezydenta
Jimmy'ego Cartera. Pięcioletnia wówczas wnuczka prezydenta, mając
kłopoty z wygłoszeniem powitania, powtarzała w kółko:
- Jego Świątobliwość, Jego Świątobliwość.
Papież, chcąc wybawić dziewczynkę z kłopotów, wziął ją w ramiona i
powiedział:
- Mów mi wujaszku.

Papieskie wagary
Podczas powitania w Monachium Papież spytał licznie obecne dzieci: "Dano
wam dziś wolne w szkole?". "Tak" - wrzasnęła z radością dzieciarnia. "To
znaczy - skomentował Jan Paweł II - że papież powinien częściej tu
przyjeżdżać".

Jak się czuje piesek
Jeden z watykańskich prałatów chciał się nauczyć polskiego, więc
sprowadził sobie nasz elementarz. Nauka była jednak tak pospieszna, że
kiedy chciał się nową umiejętnością pochwalić przed Ojcem Świętym, coś
mu się pomyliło i zamiast: "Jak się czuje Papież", rzekł: "Jak się czuje
piesek?". Papież spojrzał na niego zdumiony, po czym odpalił: "Hau,
hau".

Jan Paweł - Pawłowi
Podczas pierwszej pielgrzymki do Niemiec zebranym na mszy tak spodobały
się cytowane przez Papieża słowa św. Pawła, że przerwali mu i zaczęli
bić brawo. Kiedy Ojciec Święty znów doszedł do głosu, przerywając
przygotowaną mowę, stwierdził: "Dziękuję w imieniu świętego Pawła".

To tylko wasza konstytucja
W ostatnim dniu pielgrzymki do Polski w 1983 roku podczas pożegnania na
lotnisku generał Jaruzelski poskarżył się Papieżowi, że ten w swych
homiliach niezwykle surowo potraktował reżim komunistyczny.
- Ja jedynie przytaczałem artykuły waszej własnej konstytucji - odparł
  łagodnie Papież.

Nie szumcie siostry nam
W hiszpańskiej Avili, gdy szum czyniony przez rozradowane zakonnice
stawał się już wprost nie do zniesienia, Papież wypalił: "Te siostry,
które ślubowały milczenie, hałasują tu najgłośniej".

Niech żyje łupież...
Podczas ostatniej pielgrzymki w Pełpinie: "Jak tak krzyczycie 'Niech
żyje papież', przypomina mi się, gdy ktoś się pomylił i krzyknął:
'Niech żyje łupież'. Ja was do tego nie zachęcam".

Ech, popapieżyć
Ojciec Święty do odwiedzającego Go polskiego księdza:
- Poczekaj chwilę na mnie, muszę trochę popapieżyć.

Papież nie da sobą kręcić
Podczas drugiej pielgrzymki do Ojczyzny w 1983 roku tłumy krakowian
gromadziły się przed domem arcybiskupów, który był rezydencją Ojca
Świętego. Ludzie ani myśleli rozstać się ze stojącym w oknie papieżem i
bez końca przedłużali dialog z nim. Wreszcie Ojciec Święty powiedział:
"Cztery lata temu kręciliście mną, jak chcieli, a teraz już jestem
starym papieżem i nie dam sobą kręcić".

Ten to ma dech
W czasie tej samej pielgrzymki, 22 czerwca 1983 roku, na krakowskich
błoniach odbyła się beatyfikacja dwóch powstańców styczniowych - brata
Alberta Chmielowskiego i ojca Rafała Kalinowskiego. W trakcie ceremonii
buchnął nagle z kadzielnicy wielki płomień, z którym nie mogli sobie
poradzić ani ministranci, ani księża koncelebranci. Wreszcie ówczesny
ceremoniarz papieski ks. John Magee, Irlandczyk, dmuchnął tak
skutecznie, że płomień zgasł i z kadzielnicy począł unosić się
upragniony dymek. Wydarzenie nie uszło uwagi Ojca Świętego, który,
sięgając po kadzidło, powiedział z uznaniem o swoim ceremoniarzu: "Ten
to ma dech!".

Czy Wyborcza wybiera Papieża
Reporter "Gazety Wyborczej" podczas pielgrzymki Jana Pawła II w 1991
roku nie posiadał się ze szczęścia, kiedy stanął "oko w oko" z Papieżem,
gdy ten wychodził ze swojego dawnego kościoła parafialnego w rodzinnych
Wadowicach. Rozradowany krzyknął:
"Pozdrowienia od polskich dziennikarzy dla Ojca Świętego".
"A Pan gdzie pracuje?" - zapytał dociekliwie Jan Paweł II
I tu pod reporterem ugięły się nogi, bo pomyślał sobie, że do Papieża
doszły głosy, iż "Gazeta" pisze czasem krytycznie o Kościele.
Odpowiedział jednak zgodnie z prawdą: "W Gazecie Wyborczej".
Ojciec Święty jednak jak zwykle zachował klasę i zapytał z
charakterystycznym dla siebie dowcipem: "A będziecie tam wybierać?".

Nie mądrz się, lecz módl
Ojciec Jan Andrzej Kłoczowski, dominikanin, zapytał kiedyś Papieża, czy
dojdzie do skutku planowane w roku jubileuszowym 2000 spotkanie
przedstawicieli trzech wielkich religii:
- Czy na Górze Synaj pojawią się chrześcijanie, muzułmanie i Żydzi? -
  dociekał zakonnik
- Ty się nie wymądrzaj, ty się módl! - odpowiedział Ojciec Święty

Czy protestanci wstaną wcześniej
Podczas pierwszej pielgrzymki do Niemiec w 1980 roku jeden z
dziennikarzy zagadnął Jana Pawła II, czy zgadza się z opinią, że za mało
czasu poświęcił na rozmowy z protestantami.
"W Moguncji mogę wstać o dwie godziny wcześniej, ażeby z nimi rozmawiać,
ale czy oni też wcześniej wstaną?" - opowiedział Papież

Niesforny Papież
Jak wiadomo podczas wizyty w 1999 roku w Polsce Jan Paweł II zachorował
i z tego powodu odwołano jego wizytę w Gliwicach. Ojciec Święty nie
dopuścił jednak do tego, aby to śląskie miasto było jedynym miejscem na
trasie jego pielgrzymki, którego nie odwiedził. Niespodziewanie w
ostatnim dniu wizyty, 17 czerwca, przybył do Gliwic, a zebranemu pół
milionowi wiernych dziękował za "świętą cierpliwość dla Papieża".
Posługując się gwarą śląską, Jan Paweł II tak oto dialogował z tłumem:
- Widać, że Ślązak cierpliwy i twardy, bo ja bym z takim Papieżem nie
  wytrzymał. Ma przyjechać, nie przyjeżdżo, potem znowu ni ma przyjechać
  - przyjeżdzo
- Nic nie szkodzi - odparli wierni.
- No, to dobrze. Jak nic nie szkodzi, to jakoś ze spokojnym sumieniem
  odjadę do Rzymu.

Ja w tym wieku byłem papieżem
W 1992 roku ojciec Leon Knabit został zaproszony na kolację do Ojca
Świętego w pałacu watykańskim. W pewnym momencie Papież nieoczekiwanie
zapytał: "To ile ojciec ma właściwie lat?".
- "Sześćdziesiąt trzy" - odparł benedyktyn.
- O to w tym wieku ja już byłem papieżem - odrzekł Jan Paweł II.
- Wiem o tym. Wiem i bardzo mi wstyd - powiedział ociec Leon i obaj
  wybuchnęli śmiechem.

Kurczę jest tańsze
Ksiądz Mieczysław Maliński, przyjaciel Ojca Świętego, podczas jednej ze
swoich wizyt w domu papieskim nie posiadał się ze zdumienia, kiedy
siostra usługująca do stołu papieżowi przyniosła gospodarzowi na kolację
rybę, a jemu podała na talerzu kurczaka. Ksiądz Mieczysław zapytał:
"Dlaczego?"
- Dostałeś kurczę, bo kurczę jest tańsze - oznajmił z uśmiechem Ojciec
  Święty.

Kluger za Papieża?
W 1997 roku, podczas wizyty w Zakopanem, Jan Paweł II spotkał siew
"Księżówce" ze swoimi kolegami gimnazjalnymi Teofliem Bojesiem i
Stanisławem Jurą.
- Jak długo zamierza Wasza Świątobliwość zostać z nami w Polsce tym razem?
- zapytał Jura - mam nadzieję, że przynajmniej miesiąc?
- Och, nie - odpowiedział Jan Paweł II - Muszę wracać do Rzymu pojutrze.
  Wiecie, że jestem papieżem. Mam dużo pracy w Watykanie.
- Dlaczego uciekasz tak szybko - spytał Jura - Czyż nie zostawiłeś tam
  Jurka Klugera w zastępstwie?

Znowu te ptopty
W jednym z polskich miast, gdzie przygotowano na obiad kurczaka, Jan
Paweł II miał powiedzieć z dezaprobatą: "Znowu te ptopty".

Był też nauczycielem
Była sesja zimowa. Czekaliśmy na ks. prof. K. Wojtyłę, który miał
egzaminować z etyki. Po dwóch godzinach wszyscy rozeszli się do domów,
poza jednym kolegą księdzem, który przez cały semestr nie był na ani
jednym wykładzie ks. prof. Wojtyły, gdyż w tym czasie wyjeżdżał na
wystawy malarstwa do Warszawy. Ksiądz Profesor prosto z opóźnionego
pociągu przyszedł pod salę egzaminacyjną. Wyglądał bardzo młodo, nie
wyróżniał się wizualnie wśród księży studentów, którzy byli parę lat
młodsi od niego.
Ksiądz student pyta K. Wojtyłę, którego wcześniej nie widział na oczy:
- Stary, ty też na egzamin?
- Tak
odpowiedział zgodnie z prawdą Ksiądz Profesor, nie dodając ważnego
szczegółu, że w charakterze egzaminatora.
Ksiądz student zaczął ubolewać nad spóźnieniem egzaminatora, a tenże w
mig zorientował się, że czekający nie uczęszczał na wykłady. Usiadł obok
niego i zaczęli godzinną rozmowę związaną z zagadnieniami etyki, które
były przedmiotem wykładów. Ksiądz student z podziwem popatrzył na ks.
Wojtyłę i stwierdził:
- Stary, jak ty jesteś obkuty! Proszę cię, jeśli przyjdzie Ksiądz
  Profesor, to nie wchodź przede mną na egzamin, bo z pewnością obleję!
- Dobrze - zgodził się pokornie ks. Wojtyła - ale powiedz mi szczerze,
  dlaczego nie byłeś na ani jednym wykładzie?
- Bo wiesz, panuje powszechna opinia, że jego wykłady są bardzo trudne i
  wręcz abstrakcyjne, ale gdyby miał taki dar przekazywania wiedzy jak
  ty, to słuchałbym go z największą przyjemnością.
- Dobrze, to daj indeks - powiedział Ksiądz Profesor.
- Co ty, żarty sobie stroisz? - zapytał ksiądz student, na co usłyszał:
- Daj indeks, jestem Wojtyła
i Ksiądz Profesor wpisał oniemiałemu z przerażenia koledze 4+, z uwagą,
by jednak w przyszłym semestrze zaczął uczęszczać na wykłady, by samemu
wyrobić sobie sąd o wykładowcy.
Tym pozornie małym wydarzeniem, o którym dowiedzieliśmy się natychmiast,
zyskał taką sympatię, że bariera iluzorycznego strachu została pokonana
na zawsze...

Komu lektykę
Papież głośno rozmyśla przy licznych współpracownikach:
- Co ja zrobię z tymi sedia gestatoria (lektykami papieskimi)? Kurzą
  się, miejsce zajmują. Paweł VI sprzedał tiarę i pieniądze rozdał
  ubogim, ale komu ja to sprzedam? Wiem... (i tu pada nazwisko jednego z
  polskich biskupów).

Siostrzyczka Tomciu Paluszka
W czasie jednej z ceremonii na Placu świętego Piotra Papież, przechodząc
wzdłuż barier, zauważa małą dziewczynkę, zagubioną w tłumie, ludzie
podają mu ją ponad barierą, a on bierze ją za rękę i wędrują we dwoje po
wyłożonej czerwonym suknem drodze do tronu. I tu nagle wkraczamy w
bajkę:
kolumnada Barniniego staje się lasem o pniach bez gałęzi. Ojciec Święty
w obszernych szatach, z mitrą błyszczącą w słońcu, staje się jakiś
królem z legendy, a dziewczynka - siostrzyczką Tomcia Paluszka.
Doszedłszy do tronu, legendarny król podnosi dziecko w górę tak, żeby
zewsząd można je było zobaczyć i przybiegający z głębi placu rodzice
odbierają je z papieskich rąk.

Tylko nie mówicie Papieżowi!
Kiedy Papież przebaczył swojemu zamachowcy - Alemu Agcy - do Andre
Frossarda zgłosił się pewien Polak, twierdząc, że wie na pewno, "jacy
ludzie włożyli broń w rękę Turka". Frossard rzucił z pośpiechem: "Niech
Pan tylko tego nie mówi Ojcu Świętemu! Jeszcze każe nam się za nich
modlić!".

Biskup i góral
W czasie jednej z wędrówek po górach biskup Karol Wojtyła spotkał
górala, który - widząc wędrowca utrudzonego i zakurzonego - zapytał go,
kim jest.
- Biskupem! - odpowiedział zziajany Karol
- Jak wyście som biskupem, to jo jestem papieżem! - wzruszył ramionami
  góral.

Najprzystojniejszy kardynał
Kiedyś, podczas wizytacji jednej z podhalańskich parafii przejęta z
wrażenia gaździna pomyliła przygotowany tekst powitania kardynała Karola
Wojtyły i zamiast zatytułować go "najdostojniejszym", powiedziała
"Witojcie nom najpsystojniejsy księze kardynale". On zaś spojrzał na nią
z filuternym błyskiem w oku i odparł: "No, coś w tym jest".

A co, nie wolno mi?
Kiedy po Krakowie rozeszła się wieść, że 29 maja 1967 roku arcybiskup
Karol Wojtyła został kardynałem, ojciec Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca,
znany obecnie z prowadzenia programów telewizyjnych, pogratulował
nominowanemu w typowy dla księży sposób: ukląkł na jedno kolano i
pocałował go w rękę. Ku zaskoczeniu ojca Leona świeżo upieczony kardynał
zrobił dokładnie to samo.
"Proszę Księdza Kardynała!" - zawołał zmieszany i zażenowany benedyktyn.
"A co, nie wolno mi?" - odparł z figlarnym uśmiechem przyszły papież.

Wierszyki na różne okazje
Podczas wypraw turystycznych ze studentami ks. Karol Wojtyła, zwany
"Wujkiem", często układał wierszyki i piosenki do różnych sytuacji. W
1957 roku w Bieszczadach recytował taki oto dwuwiersz: "Rano mnie
chwalą, wieczorem mnie ganią i jak tu można wierzyć tym... paniom".
W 1952 roku swojej podopiecznej, świeżo upieczonej nauczycielce,
podarował notes z dedykacją:
"W tym notesie nie pisz dwójek, o to prosi Cię dziś Wujek!".
W 1955 roku, podczas spływu kajakowego na Drawie, cała grupa, potwornie
zmęczona, dotarła na biwak o zmroku. Jedynie "Wujek" nie tracił rezonu i
całą sytuację spuentował rymowanką:
"Za te całodzienne harce, Zmówię brewiarz przy latarce".
Wierszyki do różnych sytuacji układał również będąc biskupem i
kardynałem. Kiedy wyjeżdżając na narty do Zakopanego zatrzymał się w
klasztorze urszulanek na Jaszczurówce, "dokuczał" jednej z sióstr, o
imieniu Alfonsa, ułożonym przez siebie wierszykiem: "Siostra Alfonsa na
mnie się dąsa".

Nie ma chrztu bez wody
15 maja 1977 roku, po wielu trudnościach i po długoletnich oczekiwaniach
na pozwolenie budowy kościoła, odbył się wreszcie długo oczekiwana
konsekracja świątyni w Nowej Hucie-Bieńczycach. Na uroczystościach w
mieście, gdzie według założeń władz komunistycznych nie miało być
miejsca dla Boga, przybyło kilkadziesiąt tysięcy osób. Stali oni
cierpliwie kilka godzin mino nieustannie padającego ulewnego deszczu.
Kardynał Karol Wojtyła dodawał im ducha słowami: "Konsekracja to jakby
chrzest, a gdzie jest chrzest, tam musi być i woda".

Czy jest tu biskup?
W 1960 roku, wracając po Bieszczadach, grupa "Wujka" wsiadła do pociągu
do Krakowa w Sanoku. Nagle do przedziału wtargnął konduktor i
zakrzyknął:
"Czy jest tu Biskup?". Wszyscy zaniemówili, nie widząc o co chodzi.
Widząc zdziwione miny, konduktor wyjaśnił: "Uczeń Biskup z Rybnika".
Pierwszy ocknął się ks. Wojtyła, który był już wówczas biskupem i
odpowiedział:
"Nie, nie ma go tutaj". Okazało się, że konduktor znalazł legitymację
niefortunnego Biskupa i szukał go, by mu ją oddać.

Papież to nie mistrz olimpijski
Pracownicy Watykanu nie mogli pogodzić się z tym, że nowy papież nie
chce korzystać z lektyki papieskiej, zwanej sedia gestatoria.
"Bez sedia gestatoria Ojciec Święty nie będzie widziany, może więc jakiś
podest?" - nie dawali za wygraną "watykańczycy".
"Na podest nie wejdę, nie jestem mistrzem olimpijskim!" - oznajmił
stanowczo Jan Paweł II.

Górale obronią
Nazajutrz po uroczystości inauguracji pontyfikatu, 23 października 1978
roku, papież spotkał się w Auli Pawła VI ze swoimi rodakami licznie
przybyłymi do Rzymu. Dostrzegłszy górali w pięknych, tradycyjnych
strojach, podszedł do nich i powiedział: - "No, jacyż to z was są
górale, co ciupagi macie, a swojego metropolitę toście wypuścili z
Krakowa?". Na to Staszek Trzebunia odpowiedział: "Przecież jakby się tu
wom jaka krzywda działa, to my przyjdziemy i was bydziemy bronić!".
*************************************************************************************
Archiwum listy: http://humor.aramin.net
Aby się wypisać wyślij maila z tematem unsubscribe pod adres humor-request_at_aramin.net
Aby się zapisać wyślij maila z tematem subscribe pod adres humor-request_at_aramin.net
Jak masz jakieś śmieszne teksty ślij je pod adres humor_at_aramin.net
Received on czw kwi 14 2005 - 03:20:37 CEST

To archiwum zostało wygenerowane przez hypermail 2.2.0 : czw kwi 14 2005 - 07:13:03 CEST