(humor) taxy 75

Autor: Andrzej 'The Undefined' Dopierała <undefine_at_aramin.net>
Data: Mon, 3 Aug 2009 10:15:24 +0200

From: "AweA" <XXX_at_go2.pl>
Newsgroups: pl.listserv.chomor-l

[autentyk] Uniwersytet Łódzki, polonistyka, egzamin, profesor O.:
Koleżanka wchodzi i tak trzasnęła drzwiami, że spadł krzyż z Jezusem
wiszący nad nimi. Podniosła go, pocałowała i dostała od ręki 5. Wychodzi
z sali i oczywiście opowiada o tym. Po niej wchodzi koleś i trzaska tymi
drzwiami najmocniej jak się da i nic. Patrzy do góry, a profesor do
niego z owym krzyżem w ręku:
- Tego pan szuka?

[autentyk] Politechnika Śląska, Architektura, ~25 lat temu (studia
mojego ojca).
Termin zerowy z jakiegoś przedmiotu. Prof. przepytuje ustnie 3 studentów
w swoim gabinecie. Padł zestaw pytań, wszyscy odpowiadali w sposób nie
do końca zadowalający profesora, więc ten chcąc dać im szansę na wyższą
ocenę, pyta:
Profesor: "Czy ktoś z was coś jeszcze umie?"
Łojciec: "Ja potrafię ruszać uszami" - no i pokazał.
Profesor: "Ok, może być, 4"

[autentyk] Fizyka. Czerwiec, 35 stopni na dworze, chyba z 50 w sali.
Profesor przed egzaminem dostał "prezencik" i gazetkę aby nazbyt się nie
wychylał. Na sali ściąganie na całego. Nagle profesor wstaje. Szum
kartek i "ściąg". A profesor na to:
- Spokojnie idę tylko otworzyć okno...

- Przepiszę pani te tabletki - mówi lekarz do pacjentki z olbrzymią nadwagą.
- Dobrze, panie doktorze. Jak często mam je zażywać?
- Nikt ich pani nie każe zażywać. Proszę je rozsypywać na podłogę trzy
  razy dziennie i podnosić po jednej.

- Jaka jet różnica miedzy szczęściem, a niespodzianką?
- 9 miesięcy

[autentyk] Chwila rodzinnej zadumy. Pierwszy listopada - rodzina dalsza i
bliższa spotyka się nad grobem umiłowanego krewnego. Trzyletni
siostrzeniec Szymonek z nabożeństwem obserwuje zapalanie zniczy, po czym
teatralnym szeptem zapytuje najbliżej zebranych:
- A kiedy będzie tort?

[autentyk, ze wspomnień listonosza]
Do mnie babka na wiosce:
- Ma pan coś do mnie?
- Nie, nie mam.
- A może jednak?
- Nie, mam pod siódemkę.
- A do mnie?
- Nie mam.
- Ale niech pan zobaczy
- No nie mam.
- To proszę mi dać reklamę.
- Nie mam dzisiaj.
- Ale z pana sknerus.

Podszedł wilk do domku trzeciej świnki, chuchnął, dmuchnął, domek się
zawalił, cegły się świnkom na łeb sypnęły.
- Wilk - pomyślały świnki.
- Mołdawscy budowlańcy - pomyślał wilk.

Żona w łóżku z kochankiem, a tu zgrzyt klucza w drzwiach - wraca mąż.
Żona szybko schowała kochanka do lodówki. Mąż przywitał się z żoną,
wchodzi do kuchni, otwiera lodówkę i...
- A ty kto?
- Janusz.
- A co ty tu robisz?
- Kiełbasę jem.
Następnego dnia facet opowiada kolegom w pracy całe zdarzenie. Jeden z kolegów:
- Głupi jesteś, przecież ten Janusz, to kochanek twojej żony!!!
Szybko wraca facet do domu, zagląda do lodówki, a tam - inny facet siedzi:
- A ty kto?
- Łukasz.
- Słuchaj, Łukasz, jak spotkasz Janusza, powiedz mu, że go zabiję!!

Głucha rosyjska wioska. Do chałupy podchodzi młody człowiek z plikiem
papierów. Siedzący na ganku staruszek pyta:
- Co, emerytura?
- Nie dziadku. Próbujemy określić, ilu ludzi żyje w Rosji.
- No to chłopcze niepotrzebnie tracisz tu czas, bo ja nie mam zielonego
  pojęcia.

Po balu Natasza Rostowa zaprosiła porucznika Rżewskiego do siebie na
noc. Udziela mu instrukcji:
- Poruczniku, odprowadźcie mnie do domu, a potem pospacerujcie godzinkę
  po okolicy. W tym czasie mamusia zdąży zasnąć. Jak będziecie szli, to
  zdejmijcie te podkute buty przed drzwiami od domu, żeby jej nie obudzić.
Porucznik odprowadził Nataszę, pospacerował regulaminową godzinkę...
Natasza słyszy skrzypnięcie drzwi wejściowych, a potem...donośne
tupanie. Szybko uchyla drzwi od pokoju i stłumionym szeptem zwraca się
do porucznika:
- Mieliście zdjąć buty!
- Ale zdjąłem!
- To co tak tupie?!
- Paznokcie.

Przychodzi gość do sklepu i mówi:
- Proszę karmę dla psów, kotów, chomików, żółwi, węży, papug, królików...
- Ma pan tyle zwierzaków w domu?
- Mam jedno, ale za cholerę nie wiem, co to.

- Piotrusiu! Bądź grzeczny bo przyjdzie wielka, kudłata bestia i cię
  zabierze do siebie!
- Ale ja lubię jeździć do babci, tatusiu.

Facet dostał na urodziny papugę.
Od początku, kiedy tylko wniósł klatkę do domu i zdjął z niej zasłonę,
zorientował się, że miała okropny nawyk przeklinania, rzucała mięchem co
drugie słowo.
Cóż było zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, zresztą prezent.
Przez szereg długich dni starał się walczyć ze słownictwem papugi. Mówił
do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko,
żeby dać papudze dobry przykład... słowem pełna poświęceń terapia. Na
próżno.
Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą nogą i była wyjątkowo
niegrzeczna, opryskliwa i obrażała go na każdym kroku, coś w nim pękło.
Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią i nie
dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie powstydziłby się marynarz
pływający na transatlantykach, to jeszcze dostał parę razy dziobem. W
akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł
się o nie i zsunął w dół.
Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał
przytłumiony bełkot i nagle wszystko ucichło.
Facet ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył szybko
drzwi zamrażarki. Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię
powiedziała:
- Najmocniej przepraszam, że uraziłam pana moim słownictwem i
  zachowaniem, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań, aby się
  poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości.
Facet tego się nie spodziewał - taka nagła zmiana była co najmniej szokująca -
już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak radykalną zmianę, kiedy
odezwała się papuga:
- Mogę zapytać co zrobił kurczak?

Siedzi informatyk przy kompie.
Podchodzi do niego żona i podaje mu kawę.
On próbuje i mówi: - Przecież wiesz, że piję z cukrem...
- No wiem... Ale tak chciałam usłyszeć Twój głos...

Wprowadzono możliwość płacenia komórką za przejazd na trasie
Pruszków-Wołomin. Cena za jeden przejazd: 1 komórka.

Szef do pracownika:
- Mam dla ciebie zadanie.
- Słucham ?
- Wejdź na stronę praca.pl ...
- Wszedłem
- A teraz szukaj sobie nowej pracy.

Na balustradzie balkonu na 10 piętrze wieżowca stoi kobieta w średnim
wieku i krzyczy:
- Nie chcę więcej żyć z takim babiarzem i kłamcą i... przestań mnie
  popychać, ty skur*ysynu!

Przychodzi baba do lekarza:
- Głowa mnie boli!
- Przecież się do pani nie dobieram...

Facet chcący zaciągnąć dziewczynę do łóżka jest gotów na każdą podłość,
byleby osiągnąć cel.
Przebić go może tylko kobieta chcąca zaciągnąć faceta przed ołtarz.

Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden strasznie zafrasowany. Zagaduje
filozoficznie drugiego:
- Boszsz... jak ten czas szybko leci!!! Coś strasznego!!! Mój syn już ma
  dziewięć lat!!!
- To i dobrze. Pomocnik na stare lata rośnie. Dlaczego się tym frasujesz?
- Do szkoły go zapomniałem posłać....

- Hallo? Czy to seks na telefon?
- Oh... tak... mój miły!!! Już rozpinam bluzkę, zdejmuję spódnicę,
  biustonosz też zaraz....
- Tu policja obyczajowa!
- No spokojnie, już się ubieram...

Było sobie dwóch braci. Jeden wyjechał do Ameryki i został muzykiem,
drugi do Izraela i otworzył kiosk z gazetami. Prowadzi sobie ten swój
geszeft, pewnego dnia rozkłada gazety, a tu, na pierwszej stronie,
zdjęcie jego brata za kratkami! Nie namyślając się wiele spakował manele
i leci do Ameryki, z lotniska prosto do domu brata, dzwoni... a tu mu
otwiera brat we własnej osobie!
- To ty nie w więzieniu?!
- Jak to w więzieniu?
- No patrz na ta fotka...
- Mosze, ja jestem harfistą, między fotografem a mną był instrument.
- Instrument strument, a czemu ty masz twarz taką zatroskaną, a?
- Mosze, jak ja mam się śmiać jak akurat graliśmy Beethovena?

Mówi Czukcza do Czukczy:
- Piękny prezent położyłem mojej kobiecie pod choinką...
- I co ona na to?
- Ciągle szuka; tajga duża jest...

Chińskie przysłowie: Jeden obraz zastępuje dziesięć tysięcy słów.
Rosyjskie dopełnienie: To samo może uczynić porządne walnięcie w mordę.

- Ty, czemu Jurij ma takie branie u kobiet, ledwo koło której w knajpie
  siądzie już ją ma. To kobiety na jego duży wzrost lecą?
- On wcale nie jest wysoki. On siada na portfelu.

- Co można przeciwstawić kobiecej logice?
- Komplement.

- Kto mógł się cieszyć największą na świecie potencją?
- Kolumb. Jemu nawet jajka stały.
*************************************************************************************
Archiwum listy: http://humor.aramin.net
Aby się wypisać wyślij maila z tematem unsubscribe pod adres humor-request_at_aramin.net
Aby się zapisać wyślij maila z tematem subscribe pod adres humor-request_at_aramin.net
Jak masz jakieś śmieszne teksty ślij je pod adres humor_at_aramin.net
Received on pon sie 03 2009 - 10:15:25 CEST

To archiwum zostało wygenerowane przez hypermail 2.2.0 : pon sie 03 2009 - 14:13:03 CEST